Mieszkańcy Kolonii należeli początkowo do parafii farnej. Gdy w 1899 wybudowano kaplicę, która stała się od początku własnością kolei, nikt nie chciał objąć jej w zarząd. Dopiero w 1903 roku duszpasterstwo przy kościółku św. Elżbiety przejęli sądeccy jezuici. Część kolejarzy niezbyt chętnie przyjęła przybyłych zakonników. Kolonia była znana bowiem jako ognisko socjalistów, którzy byli bardzo wrogo nastawieni do Kościoła. Na drugi dzień po objęciu kaplicy przez jezuitów l maja w czasie pochodu, przywitano ich okrzykami: hańba im! Precz z jezuitami!!!"

     Robotnicy kolejowi, którzy mieszkali daleko od kościoła i na skutek tego byli obojętni religijnie, teraz, kiedy mieli kościół na miejscu, zaczęli do niego coraz częściej przychodzić. Niektórzy zapisali się do Bractwa Serca Pana Jezusa, do Sodalicji i do różańca. Znaleźli podporę ze strony innych robotników katolickich. Dało im to poczucie siły Przestali się bać i ulegać socjalistom. Ale przez wiele lat praca jezuitów napotykała na ogromne trudności materialne. Nie było plebani. Kościółek był słabo wyposażony. Jezuici wynajmowali pomieszczenia mieszkalne i starali się o wybudowanie własnego domu. Gdy ani kolej, ani rząd ich nie wsparły dwukrotnie składali rezygnację z prowadzenia placówki.

     Gdy ta wiadomość rozeszła się wśród kolejarzy, postanowili wybudować dom swoim duszpasterzom. Uformowali komitet opieki nad kościołem, zbierali składki. W 1922 r. rozpoczęto pierwsze przygotowania. Przy kopaniu dołu na wapno pracowało dwóch mężczyzn. Jeden z nich był jednorękim kaleką. Jego praca stała się symbolem ofiarności ludzi, którzy pragnęli stworzyć własną wspólnotę parafialną.

Cesarsko - królewski epizod

     Austriackie władze kolei państwowych postanowiły w 1885 r. wybudować warsztaty, konieczne do naprawy taboru kolejowego. Znaleźli tu pracę liczni robotnicy, którzy osiedlili się w jednorodzinnych domkach wybudowanych specjalnie dla nich, w pobliżu dworca kolejowego.


Dworzec kolejowy w Nowym Sączu


    Nowe osiedle nazwano kolonią kolejową. Zamieszkało w niej ok. czterech tysięcy ludzi. Pomimo, że mieszkania były wygodne, robotnicy nie byli zadowoleni.  Po zakupy, do szkoły i do kościoła trzeba było chodzić dwa kilometry do miasta. Naczelnik stacji Klein w imieniu kolejarzy wystąpił do dyrekcji z prośbą o wybudowanie szkoły i kościoła.

 


Sąsiadujący z kościołem budynek szkoły




    Prezydent generalny dyrekcji dr Leon Biliński przychylił się do prośby i wyasygnował na budowę szkoły 20.000 zł. i na budowę kaplicy szkolnej 45.000 zł. Dla łatwiejszego uzyskania zezwolenia na budowę podano, że będzie to kaplica jubileuszowa, upamiętniająca półwiecze panowania cesarza Franciszka Józefa. Dlatego też na frontonie kościoła umieszczono portal z emblematami jubileuszowymi, korona, monogramem i cyframi 1848-1898. Również z tego powodu świątynię wzniesiono pod wezwaniem św. Elżbiety, która też była patronka cesarzowej, zwanej Sisi. Historia austriackiego panowania w Galicji odeszła w przeszłość.
 


 

Bethania

Odwiedza nas 117 gości oraz 0 użytkowników.

Poradnia Rodzinna

Bethania

12 KROKÓW KU PEŁNI ŻYCIA

 

Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa
ul. Zygmuntowska 48, 33-300 Nowy Sącz
Tel.+48 797 907 667 lub +48 797 907 670
e-mail:

Numer konta bankowego Parafii 78 88110006 0000 0000 4952 0001

Maksymy św. Ignacego


Na dzień: 26 Kwietnia

Cytat: „Nie mniejszą jest osobliwością spotkać się z zakonnikiem smutnym, który prócz Boga nic innego nie szuka; jak spotkać się z zakonnikiem wesołym, który wszystkiego szuka, z wyjątkiem Boga.”
Komentarz: Tam radość zupełna, gdzie dobro najwyższe; w niem jednem płomień bez dymu: inne róże mają kolce, a radości nie są wolne od smutków. Samej tylko cnoty nieodłączną towarzyszką jest ciągła radość duszy. Zabawy, muzyka, rozmaite widowiska, nie są to trwałe podstawy radości; jeśli zapobiegają smutkowi, to tylko na czas pewien, bardzo krótki. Zawieszają raczej, niż znoszą smutek; przypomina się on za lada powodem i przypominać nie przestanie dopóty, dopóki się człowiek nie wyleczy całkowitem przylgnięciem do dobra niezmiennego. Ci się niechaj smucą, którzy nadziei nieba nie mają, którzy się na pastwę namiętności oddali; my, którym niebo warunkowo przyrzeczone zostało, prawdziwej radości źródło posiadamy; nikt nam jej nie odejmie, dopóki w sercu Boga mieć będziemy. Nie podda się smutkowi sprawiedliwy, cokolwiek mu się wydarzy, bo wie, że Bóg tym, którzy go miłują, wszystko na dobre obraca. Tak ciemności służą światłu, a cień lepiej uwydatnia kolor.


Cytaty i  komentarze pochodzą z książki "Maksymy św. Ignacego", o. Gabriel Hevenesi SJ (1656-1715)  z roku 1886. Tłumaczenie ks. Antoni Chmielowski.
Książka zawiera wypis z duchowych nauk założyciela jezuitów na każdy dzień roku.
Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com
.