Biskup Leszek Leszkiewicz 13 lutego w nawojowskim kościele udzielił błogosławieństwa 8 nowym lektorom z naszej parafii. Więcej
 

    Wybuch wojny w 1939 r. zahamował rozwój młodej parafii. Ambitne plany założenia w kościele ogrzewania utknęły po zebraniu składki na ten cel. Tymczasem przyszły ostre zimy, szczególnie dotkliwe w 1940 i 1942 roku. Zdarzało się, że w czasie mszy św. wino zamarzało w kielichach. Wojna spowodowała zajęcie domów jezuickich w kraju, wysiedlenie księży i braci, którzy szukali przytułku w innych placówkach. W naszej parafii znalazł schronienie na czas okupacji profesor przyrody o. Lazarczyk i rektor Seminarium w Chyrowie (diec. Lwowska), o.Cisek oraz brat Józef Radwan, który był tu kucharzem a zarazem zakrystianinem.

    Ojciec Łazarczyk niezmordowanie dyżurował w konfesjonale, a jako moralista i spowiednik doprowadził wielu ludzi do nawrócenia i pokuty. Ojciec Cisek zaś zasłynął jako doskonały kaznodzieja. Atmosfera ciągłego zagrożenia sprzyjała rozwojowi życia religijnego parafian, toteż działania duszpasterskie przynosiły wielkie owoce. Dramatyczne chwile przeżyli ojcowie w czasie rewizji na plebanii. Niemieccy koloniści, zamieszkujący niemal całą ulicę Grunwaldzką, zwaną wówczas Dąbrówką Niemiecką, zadenuncjowali ks. proboszcza Józefa Burego.

    Gestapo przetrząsnęło cały dom w poszukiwaniu radia nadawczego. Tymczasem o. Bury miał radioodbiornik. Niemcy chodzili wokół kryjówki, niemalże deptali po niej, a ks. proboszcz stał obok blady jak papier. Modlił się przez cały czas do Matki Bożej Kochawińskiej i może właśnie to sprawiło, że Niemcy niczego nie znaleźli. Tym samym proboszcz uniknął pewnej śmierci, która groziła za posiadanie radia. Bolesną chwilą dla parafii była konfiskata pięknych dzwonów wraz z pamiątkowym, odlanym na cześć cesarzowej Elżbiety. Wielkim echem odbiła się w całym miasteczku tragedia, która wydarzyła się w Biegonicach. Niemcy rozstrzelali 40 zakładników, najznamienitszych mieszkańców Nowego Sącza oraz dwóch księży wikariuszy z fary.

Śmierć księdza proboszcza

    W 1942 roku wybuchła w Nowym Sączu epidemia tyfusu, która pochłonęła wiele ofiar. Dziennie odprawiano nieraz po cztery pogrzeby. Na tę chorobę zapadł również ks. proboszcz Józef Bury. Pojechał do Tarnowa, gdzie głosił rekolekcje dla S. S. Felicjanek i stamtąd wrócił chory. Pomimo wycieńczenia odprawiał Mszę św. i modlił się przed Najświętszym Sakramentem. Po jakimś czasie organizm przezwyciężył tyfus, ale wywiązało się zapalenie gruczołów ślinowych. Konsylium lekarskie zaleciło operację.

    Niestety o. Bury zmarł po zabiegu, 20 września 1942 r. roku, w niedzielę o szóstej rano. Gdy zakomunikowano o tym parafianom obecnym na mszy św. "jeden jęk przeszedł przez cały kościół" - jak podaje kronika parafialna. Pogrzeb ks. proboszcza był wielką manifestacją religijną. Zgromadził tłumy wiernych. Nabożeństwo prowadził ks. infułat Roman Mazur w asyście ks. teologów z kolegium jezuickiego.


grobowiec zakonny


    W ceremonii pogrzebowej oprócz kleryków i księży z okolicznych miejscowości wziął również udział ksiądz obrządku greckiego z Nowego Sącza. Piękne fotografie z pogrzebu wykonał niejaki Scheibal, który wkrótce po tym został aresztowany przez gestapo i zginął w obozie. Po śmierci księdza Burego Niemcy wydali nakaz zamknięcia kościoła z powodu szerzącego się rzekomo tyfusu. Był to kolejny cios dla parafian. Ludzie przychodzili w niedzielę pod zamknięty na głucho kościół, otaczali bramy i tam się modlili.

    Były to prawdziwie dramatyczne chwile, gdy pozbawionemu wolności, gnębionemu narodowi zabroniono jeszcze pociechy religijnej i czerpania z mocy Bożej. Rodzinom nie wolno było brać udziału w nabożeństwie żałobnym za ojca czy brata zastrzelonego przez Niemców lub zamęczonego w obozie.

 

Poradnia Rodzinna

Bethania

Bethania

Odwiedza nas 164 gości oraz 0 użytkowników.

Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa
ul. Zygmuntowska 48, 33-300 Nowy Sącz
Tel.+48 797 907 667 lub +48 797 907 670
e-mail:

Numer konta bankowego Parafii 78 88110006 0000 0000 4952 0001

Maksymy św. Ignacego


Na dzień: 22 Lutego

Cytat: „Aby niedopuścić, chociażby jednego grzechu, warto jest poświęcić trudy i zabiegi, nawet życia całego.”
Komentarz: Bardzo na oczy nie domaga, kto w biednym żebraku wielkiego skarbu nie widzi: patrzy, ale do głębi rzeczy wzrokiem nie sięga. Ma przed sobą ubogą siermięgę, i na nią patrzy, ale skarbu, który się pod nią kryje, nie dostrzega: o perle bardzo kosztownej, o perle, dla którejby cały dobytek poświęcić należało, nie myśli; niepozorna skorupka, tę perłę zawierająca, pozostaje dla niego skorupką, i niczem więcej. Kto zważy, czem jest Bóg, czem stworzenie, ten łatwo zrozumie, jak ogromną, jak straszną jest obraza przez stworzenie wyrządzona Bogu. Powstrzymać, nie dopuścić tej obrazy, jestto powstrzymać i przeszkodzić nieskończonemu złemu. Duszę naszą tak wysoko cenił Chrystus, iż ją własną krwią, to jest, ceną nieskończoną, odkupił: o ileż my taniej ją kupujemy, gdy nawet całego życia trudy jej poświęcamy! Patrz, upadku w grzech, nawet raz jeden, zgładzić nie są zdolne kary piekielne; pomimo, że do nich wchodzi ogień, nad który nie ma nic nieznośniejszego; wieczność, nad którą nic dłuższego! Wyrwać z takiego niebezpieczeństwa duszę, chociażby zabiegami całego życia, jestto za krótką chwilę kupić nieskończoność.


Cytaty i  komentarze pochodzą z książki "Maksymy św. Ignacego", o. Gabriel Hevenesi SJ (1656-1715)  z roku 1886. Tłumaczenie ks. Antoni Chmielowski.
Książka zawiera wypis z duchowych nauk założyciela jezuitów na każdy dzień roku.
Początek strony
JSN Boot template designed by JoomlaShine.com
.