Szukaj

   
     W dniach 8 - 27 maja 2016r w parafii Ducha Świętego została przeprowadzona 1-sza Edycja Kursu Małżeńskiego Alfa. Przytulna kawiarenka przerobiona z sali katechetycznej gościła w piątkowe wieczory 9 małżeństw, które w formie randek, przy smacznym jedzonku, kawie i ciastkach przeżywały ważne tematy z życia małżeńskiego:


1. Budowanie mocnych fundamentów
2. Sztuka komunikacji
3. Rozwiązywanie konfliktów
4. Moc przebaczenia
5. Wpływ rodziny- przeszłość i teraźniejszość
6. Dobry seks
7. Miłość w działaniu

Jak zgodnie stwierdziło wiele uczestniczących małżeństw, tego typu kurs powinien być obowiązkowy dla par pragnących zawrzeć sakrament małżeństwa.

Jadzia i Staszek                           

Świadectwa

      Na początku bardzo serdecznie wszystkich pozdrawiamy. Nasze imiona to Marta i Marcin. Kroczymy razem przez życie w sakramencie małżeństwa od 9 lat. Chcemy dać przykład jak kurs „Alfa dla małżeństw” wpłynął na nasze życie.

       Na początku naszego małżeństwa byliśmy wesołymi, pogodnymi, cieszącymi się życiem, kochającymi młodymi ludźmi. Byliśmy dla siebie Wszystkim. Pomagaliśmy sobie wzajemnie, modliliśmy się razem, sprawialiśmy sobie nawzajem drobne prezenty i niespodzianki, chcieliśmy spędzać ze sobą jak najwięcej czasu. Było wspaniale. Jedna szybko okazało się, że nie będzie tak łatwo. Zapragnęliśmy dziecka i wtedy zaczęły się kłopoty. Od bardzo wielu lekarzy w kilku klinikach i szpitalach słyszeliśmy : „nie będziecie mieć dziecka”. Najpierw uparcie walczyliśmy, potem płakaliśmy z bezsilności, a na koniec przyszło zwątpienie, gorycz i rozpacz gdy straciliśmy dwoje naszych małych Aniołków. Jednak mimo wszystko cały czas się modliliśmy. Bardzo często odwiedzaliśmy „Łagiewniki” i trwaliśmy w adoracji Najświętszego Sakramentu. Popłynęła tam nie jedna nasza łza. Modlitwa ma jednak cudowną moc i po trzech latach walki doczekaliśmy się upragnionego syna. Za dwa lata drugiego, a za kolejne dwa lata następnego. Byliśmy bardzo szczęśliwi. Jednak obowiązki przy trojgu małych dzieci, choroby, utrata zdrowia, przemęczenie, praca w delegacji spowodowały, że coraz bardziej zaczęliśmy oddalać się od siebie. Mieliśmy coraz mniej czasu na rozmowy. Pojawiał się żal do współmałżonka z powodu braku czasu i zrozumienia. Pojawiały się sprzeczki. Coraz częściej nie mieliśmy ochoty w ogóle ze sobą rozmawiać. Nie chcieliśmy na siebie patrzeć i spędzać ze sobą czasu. Towarzyszyła nam tylko gorycz i pustka. Wtedy pojawiła się możliwość uczestnictwa w „Alfie dla małżeństw”. Przyjęliśmy tę propozycję stwierdzając, że nie ma dla nas innego RATUNKU. Był to pierwszy sygnał, że nadal nam obojgu na sobie zależy skoro chcemy walczyć. Obawialiśmy się, że nie będziemy mogli uczestniczyć we wszystkich spotkaniach ale postanowiliśmy spróbować.

      Pierwsze duże wrażenie wywarło na nas ciepłe przywitanie prowadzących i ich promienne uśmiechy. Chwilę później okazało się, że nasz stolik znajduje się pod ogromnym obrazem z Krzyżem. Zrobiło to na nas szczególne wrażenie. Poczuliśmy się przytuleni przez cierpiącego Jezusa.
      Na pierwszym spotkaniu utwierdziliśmy się w tym, że mamy ogromne problemy ze wzajemną komunikacją. Dowiedzieliśmy się również czego pragnęlibyśmy od siebie nawzajem. Okazało się, że nie jest to takie trudne i przy odrobinie wysiłku da się to zrobić. Na kolejnych spotkaniach dowiedzieliśmy się jakie są przeszkody w naszej komunikacji, rozpoznaliśmy różnice między nami, poznaliśmy typy naszych charakterów. Z każdym spotkaniem okazywało się, że przy odrobinie wysiłku i stałej pracy da się wszystko pokonać i było coraz lepiej. Z tygodnia na tydzień zaczęliśmy od nowa się do siebie uśmiechać, przytulać, wróciła radość i spokój. Przypomnieliśmy sobie jak dobrze może być między nami pomimo różnic, problemów i otaczających nas ludzi, których nam czasem przeszkadzają. Zapragnęliśmy, żeby tak już zostało. Były również łzy, ale to były łzy oczyszczające, które musiały popłynąć aby przetrzeć nam oczy. Dzięki temu zobaczyliśmy to co jest dla nas ważne. Mogliśmy sobie wzajemnie wybaczyć i zapomnieć o tym co bolesne.
      Z tygodnia na tydzień coraz bardziej czekaliśmy na spotkanie, żeby móc usiąść razem, zjeść posiłek, spokojnie porozmawiać, popatrzeć na inne pary, które też wzrastały we wzajemnej miłości. Pracowaliśmy nad naszą komunikacją i z zaskoczeniem stwierdziliśmy, że jeśli komunikacja jest dobra to wszystko inne też się układa. Dążyliśmy do współpracy. Na nowo pojawiły się szczere i długie rozmowy, otworzyliśmy się na siebie i znowu pojawiły się wspaniałe uśmiechy. Pojawiła się wzajemna pomoc i radość. Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie zawsze będzie tak pięknie, ale teraz wiemy jak postępować, jak sobie radzić z problemami. Wiemy czego oczekujemy od siebie nawzajem. Dostaliśmy wspaniałe podpowiedzi, jak z dnia na dzień ulepszać nasze małżeństwo i życie rodzinne.
      W trakcie spotkań dowiedzieliśmy się także, że w Niskowej jest całodobowa adoracja Najświętszego Sakramentu. Nie wiedzieliśmy o tym a brakowało nam tego. Nie mogliśmy już tak często być w Łagiewnikach. Po naszych spotkaniach udawaliśmy się na chwilę adoracji by podziękować Panu Bogu za dary jakimi obdarzył nas na danym spotkaniu i prosiliśmy o wytrwałość w ulepszaniu naszych relacji. Dawało to nam jeszcze większe przekonanie, że damy radę.
      Niesamowite wrażenie wywarł na nas również list od rodziny, która modliła się za nas w czasie kursu. Nie znali nas i nie wiedzieli jakie mamy problemy, ale Duch Święty natchnął ich i modlili się, aby nic nam nie przeszkadzało w drodze do uzdrowienia naszego małżeństwa. Tego najbardziej potrzebowaliśmy. Gdy pod koniec kursu przeczytaliśmy list to pomyśleliśmy: „ Panie Boże jaki Ty jesteś Wielki i jak wspaniale potrafiłeś podpowiedzieć ludziom modlącym się za nas czego nam trzeba”. Jesteśmy im bardzo wdzięczni, że potrafili się bezinteresownie modlić za nas.
      Po „Alfie” mamy również pamiątkę – rowery dla całej rodziny. Na kursie odkryliśmy, że chcielibyśmy obydwoje jeździć na rowerach. Mąż postanowił zrobić niespodziankę. Kupił rowery nie tylko dla nas, ale również dla naszych dzieci. Teraz jeździmy sobie na małe przejażdżki i czerpiemy wszyscy z tego satysfakcję.
      Ważne okazało się również spędzanie czasu razem tylko we dwoje. Przekonaliśmy się, że damy radę zostawić na chwilę komuś z rodziny nasze kochane dzieciaki tylko po to aby ulepszać nasze relacje i doceniać to co mamy. Aby zakończyć pięknie kurs i przepracować jeszcze raz pewne rzeczy postanowiłam prosto po ostatnim spotkaniu zabrać męża na weekend we dwoje. Niespodzianka się udała. Mieliśmy czas tylko dla siebie i dla Pana Boga. Wróciliśmy szczęśliwi.
      Kurs, wyjazd, prezenty, rozmowy, uśmiechy, czas spędzony razem, zadania domowe sprawiły, że w naszych sercach na nowo zagościła radość. Z tygodnia na tydzień obserwowaliśmy również jak inne pary małżeńskie się zmieniają, stają się sobie coraz bliższe, pogodniejsze i jak między parami, które na początku się nie znały zawiązuje się przyjacielska relacja.

      Jeśli twierdzicie, że waszemu małżeństwu nie jest potrzebny kurs to jesteście w wielkim błędzie. Jeśli jest między Wami dobrze to przekonacie się, że może być jeszcze lepiej. A jeśli macie mniejsze lub większe trudności to zobaczycie, że da się je przezwyciężyć. Z pomocą Bożą można wszystko wybaczyć i naprawić. Spróbujcie sami i wtedy stwierdzicie, że mamy rację. Zapraszamy was z całego serca do spędzenia wspaniałego czasu - osiem niezapomnianych małżeńskich randek. Przypomnicie sobie jak to było w momencie gdy się w sobie zakochaliście i było Wam wspaniale. Przekonacie się, że nadal może być tak wspaniale.


umocnieni i szczęśliwi    
Marta i Marcin z synami  


Witamy serdecznie,

     Chcielibyśmy podzielić się swoimi spostrzeżeniami po przeżytym kursie ALFA DLA MAŁŻEŃSTW przy kościele parafialnym pod wezwaniem Ducha Świętego w Nowym Sączu.
Każde małżeństwo jest inne, każdy myśli, że jest dobre takie jakie jest, że nie trzeba do udoskonalać i, że tak będzie przez całe życie i będzie dobrze.
My naszą drogą razem idziemy od 7 lat. Na początku jak to zawsze bywa było super miłość, oddanie, wspólnie spędzany czas, zainteresowanie, rozmowy. Lecz z czasem wszystko to się zaciera, nie znika ale się zaciera, rozmowy są coraz krótsze, zdawkowe, wyrazy miłości coraz płytsze, brak czasu spędzonego razem tylko we dwoje. Większość małżeństw z naszego otoczenia tak właśnie się zachowywało i my też nie traktowaliśmy takiej zmiany w nas jako coś złego, wręcz coś normalnego, co z czasem 
wszystkim małżeństwom przydarza się. I w takim momencie naszego małżeństwa zastał nas kurs ALFA DLA MAŁŻEŃSTW.
     Pierwsze zajęcia zszokowały nas całkowicie, atmosfera, sposób prowadzenia, tematyka, inni uczestnicy, otwartość i serdeczność prowadzących. Na kolejnych spotkaniach zaczęliśmy sobie uświadamiać, że małżeństwo nie koniecznie polega tylko na wykonywaniu swoich obowiązków i odbębnianiu dnia za dniem, ale jest dla niego zapisane coś więcej. Wspólny czas, rozmowa, bliskość , przebaczenie, przeprosiny,  przyjemność, otwartość i szczera rozmowa są czymś podstawowym w związku dwojga kochających się
ludzi. Dowiedzieliśmy się, ze miejsce Boga w małżeństwie jest bardzo ważne. Szczera rozmowa z Nim o smutkach, rozczarowaniach, złościach jest bardzo dobrym ratunkiem w drodze do przebaczenia. Zawsze po takiej rozmowie- modlitwie przychodzi rozwiązanie, co jest bardzo miłym zaskoczeniem, że nie sami musimy sobie radzić w ciężkich sytuacjach tylko jest Ktoś jeszcze, kto pomoże.
     Kurs ALFA DLA MAŁŻEŃSTW polecamy wszystkim małżeństwom niezależnie od stażu. Jest to bardzo dobry czas na zapomnienie o innych problemach mijających dni, o obowiązkach i zaplanowanych zadaniach. Jest tylko dwoje osób mąż i żona, którzy mogą spokojnie porozmawiać bez rozpraszania przez innych z najbliższego otoczenia chociażby dzieci, rodziców czy rodzeństwa.
     Spotkania świetnie wprowadzają małżonków w kolejne etapy odkrywania się nawzajem na nowo, szukania swoich potrzeb i potrzeb małżonka, zaspokajania ich, wartościowej rozmowy, szukania przyczyn naszego zachowania w rodzinie z jakiej pochodzimy.
    Dziękujemy Bogu za dar przeżycia Kursu w tym czasie, w którym stagnacja ukradkiem wkradła się w nasze życie. Teraz wiemy, ze małżeństwo to jest ciągła walka o siebie nawzajem i uczenie się siebie nawzajem przez całe życie.


Pozdrawiamy serdecznie i zachęcamy do udziału w kursie w kolejnych edycjach.
Uczestnicy I edycji



     Byliśmy uczestnikami 1-szej edycji kursu Alfa dla małżeństw w Nowym Sączu. Wydawało nam się, że jesteśmy dobrym małżeństwem i kurs będzie tylko dopełnieniem i pokazaniem pewnych spraw nad którymi musimy jeszcze popracować. I choć wydawało się, że będą to takie nasze piątkowe randki (oczywiście były, gdyż tylko my we dwoje byliśmy przy stoliku) to jednak w rzeczywistości była ogromna walka aby sobie odpuścić. Ciężko nam było od samego początku wejść w rytm tego kursu, jednak wiernie uczestniczyliśmy w zajęciach i systematycznie odrabialiśmy zadania domowe. Otrzymywaliśmy tez wsparcie ze strony Prowadzących Jadzi i Staszka.
    Kurs pokazał nam, że mamy ogromny problem z komunikacją i rozumieniem siebie nawzajem- niby mówiliśmy tym samym, ale każdy ciągnął w swoją stronę. Pojawił się również problem przebaczenia oraz wpływ na nasze życie rodzin z których wyszliśmy. Pan Bóg jednak nagradza wytrwałość. Przełom nastąpił na przedostatnim spotkaniu. Zaczęliśmy w końcu rozmawiać ze sobą- wyciągać problem przed siebie i omawiać go do końca. Nastąpiło przebaczenie i pojednanie, potrafimy się słuchać z uwagą.
    Nadal stosujemy się do wybranych punktów z kursu- traktujemy je jako nieodzowne narzędzia do „poprawy” naszego małżeństwa. Na powrót zakochujemy się w sobie. Nadal podtrzymujemy randkę 1 raz w tygodniu.
 

Iwona i Jacek         

P.s. Jesteśmy małżeństwem niesakramentalnym. Nikt nas nie odrzucił, a wręcz przeciwnie- zostaliśmy mocno przytuleni przez kapłana i prowadzących. Chwała Panu.


Co wniósł w nasze życie kurs małżeński?

      Od pewnego czasu pragnęliśmy wraz z mężem wstąpić do jakiejś wspólnoty aby pogłębić naszą więź z Panem Bogiem. Kiedy w połowie marca wybieraliśmy się do kościoła na odnowienie przyrzeczeń małżeńskich w ramach Misji Św., zadzwonił telefon: ”zarezerwowałam wam miejsce na kursie Alpha dla małżeństw”. Potraktowaliśmy to jako prezent „ślubny” z góry.
      Choć wcześniej uważaliśmy nasze małżeństwo za bardzo udane, kurs uświadomił nam, że pomału się od siebie oddalamy. Zdiagnozowaliśmy sprawy, które wymagają naprawy, chodzi głównie o komunikację, pielęgnowanie związku, wyrażanie pragnień i oczekiwań. Z tematu poświęconego relacjom w rodzinie zrozumieliśmy, że nasze zachowanie częściowo wynika z tego w jakich rodzinach się wychowywaliśmy. Mieliśmy zapewnione podstawowe potrzeby, ale mało wszczepiono nam miłości i sposobów jej okazywania. Nie chcemy powielać błędów naszych rodziców. Na początek podjęliśmy kilka postanowień i …odcięliśmy antenę telewizyjną. Chcemy jak najwięcej czasu spędzać z sobą i z naszymi dziećmi, a nie obok siebie. Chcemy przekazać im tyle miłości ile to tylko możliwe.
     Kurs Alfa okazał się prawdziwym prezentem od naszego Stwórcy. Teraz wiemy, że aby pogłębić więź z Nim, musimy każdego dnia dbać o więź z tymi, których nam dał. „Miłujcie się wzajemnie, tak jak ja Was umiłowałem.”(J 13, 34)

PS. W trakcie kursu, po raz piąty zostaliśmy szczęśliwymi rodzicami, a nasz syn towarzyszył nam na ostatnim spotkaniu. No, cóż to tylko kolejny dowód na to jak Bóg nas kocha.
 

Danusia i Robert    

Msze święte

Dni powszednie:

600, 630, 700, 730
800, 830, 1800
piątek 1930 młodzieżowa 
 

Niedziele i święta:

 600, 800
 930 - młodzieżowa
1100 - dla dzieci
1230 - suma
1400, 1530, 1830
2000 - dla studentów

Msze w dni półświąteczne
600  700  800  900  1000
1515  1630  1800  1930

 

Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy:
wtorki o godz. 18.00
Nabożeństwo do
Miłosierdzia Bożego:

czwartki po Mszy św. wieczornej
Początek strony

Template designed by kolejowa.net